19 sierpnia 2026

Czas już pożegnać społecznościówki

Wszyscy już chyba słyszeli o tym, że Brzoska dostał uzasadnionego napadu kurwicy związanego z brakiem jakiejkolwiek moderacji reklam na FB, więc nie ma sensu rozpisywać się o szczegółach. Właściciel Instagrama, FB, WhatsAapa (i szeregu innych) znany pod głupią nazwą Meta ma jednak większe problemy na swoim rodzimym podwórku, gdzie 29 amerykańskich stanów (początkowo było to 33) zamierza pozwać go o kilka bilionów dolarów (mniej więcej całą wartość spółki) za to, że na FB celowo używa uzależniających dzieciaki (i emerytów) algorytmów. Zejdźmy jednak trochę z firmy Marka Zuckerberga i wsiądźmy na Elona. Tak bardzo polubił Twittera, że sobie go kupił, a potem prawie doprowadził do ruiny. Z kolei jego kumpel Trump, którego stamtąd pogoniono, założył sobie własną społecznościówkę Truth Social, gdzie może do woli zamieszczać AI slop. Mamy Reddita, który tak bardzo ukochał swoich użytkowników, że aż sprzedał generowane przez nich treści firmom od AI. Podobnie zresztą jak Stack Overflow.

Mamy szereg innych portali działających na tej samej zasadzie, mniej lub bardziej znanych, o bardzo różnym poziomie technicznym i tematyce. Przyznaję jednak, że najbardziej nie mogę się doczekać śmierci dwóch z nich: FB i LinkedIna.

Facebook wyrządził internetowi poważną krzywdę – wydał rozkaz 66 na większość portali typu forum, zastępując je swoimi grupami. Grupy na FB to najgorszy syf – w feedzie nigdy nie pojawia się nic na bieżąco, więc o ile specjalnie tam nie wleziesz, to nie będziesz wiedział, że coś się dzieje, a po drugie nie ma szukajki. Jeśli grupa jest techniczna i co dwa dni widzisz dokładnie taki sam post: „jestem tu nowy i chciałem tylko zapytać, jak podłączyć bulbulator do wihajstra” i za każdym razem to jest ten sam wihajster i ten sam bulbulator, to dla zachowania zdrowia psychicznego albo stajesz się tym typem, który jeździ po wszystkich świeżakach niczym moderator z Elektrody, albo się wypisujesz. Nie ma trzeciej drogi (sorry Hołownia – takie życie). No i w sumie jeszcze jedno – moderacja na FB nie działa. Zgłaszałem reklamy, które były ewidentnym oszustwem, zgłaszałem posty, gdzie promowano treści, które wcielone w życie mogły je zakończyć lub doprowadzić kogoś do kalectwa. Za każdym razem: „zgłaszana treść nie narusza naszych standardów”. Jedyne, co ich interesuje, to czy nie widać cycków i genitaliów. Reszta ujdzie.

LinkedIn zaś to składowisko najbardziej zakłamanych treści. Każdy post to lans. Jeden się lansuje na chuj wie jakiego „kołcza” i znaffcę życia, drugi na korpoludzia sukcesu, a trzeci stara się ci wmówić, że jak ci dają w robocie niezbędne narzędzia do wykonywania pracy, to jest to benefit. Rzygać się chce. Konto tam hoduję w zasadzie tylko dlatego, że może kiedyś będę szukał pracy i wtedy przyjdzie pora odłożyć dumę do kieszeni i użyć tych kilkuset kontaktów, z których 95% nie widziałem na oczy (ale głupi byłem i pozwoliłem im dołączyć), żeby coś sobie znaleźć. Nawiasem mówiąc, teraz zmieniłem zasadę i dodaję do znajomków tam tylko ludków, z którymi rozmawiałem na żywo przy jakiejś okazji.

Jest jednak coś, co robią prawie wszystkie społecznościówki i to jest najgorsze – zamykają nas w bańkach. Z jednej strony zestawiają nas z ludźmi, którzy myślą jak my, potęgując w nas wrażenie, że „wszyscy” tak mają. Potem od czasu do czasu podrzucają nam coś, co stoi w kontrze do naszych przekonań, żeby nas wkurwić, żeby skłonić do odpyszczenia temu, kto śmiał unieść „swój ohydny łeb” i śmieć wyrazić zdanie sprzeczne z naszym. Bo nic tak nie działa na ludzi jak święte oburzenie, a im więcej będą się oburzać, tym częściej będą wchodzić na stronę i oglądać reklamy. Samonakręcający się biznes. A że przy okazji możemy w sobie wyrobić syndrom oblężonej twierdzy i się zradykalizować – kogo to obchodzi? Byleby się dutki zgadzały.

Społecznościówki powinny zniknąć, bo stwarzają więcej problemów, niż rozwiązują. Wiem, że fora, gdzie moderatorzy-ochotnicy trzymali niepokornych za pysk, nie wrócą, a na pewno nie w takiej formie jak kiedyś (phpBB by Przemo – wróć!), zresztą – w dobie martwego internetu mogą wcale nie być już potrzebne.

P.S. Naprawdę kibicuję Brzosce (choć normalnie nie jestem jego fanem) i tym 29 stanom, które pozywają Metę. Powodzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czas już pożegnać społecznościówki

Wszyscy już chyba słyszeli o tym, że Brzoska dostał uzasadnionego napadu kurwicy związanego z brakiem jakiejkolwiek moderacji reklam na FB, ...